
Po rzadkiej reorganizacji dwublokowej w sieci Bitcoin, podczas której Foundry USA zaaranżowało ogromną serię siedmiu bloków, w społeczności zaczęły krążyć obawy o nieuczciwą grę.
Jednak badacz Bitcoina wkroczył, aby obalić te plotki.
Anomalia była po prostu spodziewanym zachowaniem sieci, a nie skoordynowanym atakiem typu "selfish mining".
Jak donosi U.Today, sieć na krótko rozdzieliła się na dwa konkurencyjne łańcuchy na wysokości bloku 941880.
AntPool wydobył blok 941881, a następnie ViaBTC wydobył blok 941882 na tej samej ścieżce.
Równocześnie Foundry USA wydobyło własne wersje bloków 941881 i 941882.
Sieć na krótko posiadała dwa ważne łańcuchy o równej długości, aż do momentu, gdy Foundry USA przełamało remis, kontynuując swoją passę, wydobywając bloki 941883, 941884 i 941885.
W rezultacie bloki AntPool i ViaBTC zostały osierocone. Foundry okazało się zwycięzcą epickiej serii siedmiu bloków.
Foundry pozornie zmaterializowało wiele bloków, aby wyprzedzić swoich konkurentów, a dla niektórych odruchową reakcją było oskarżenie puli o "selfish mining".
Teoretyczny atak polegałby na celowym ukrywaniu przez górnika ważnych bloków przed publiczną siecią, aby uzyskać przewagę w znalezieniu kolejnego bloku, ostatecznie marnując moc obliczeniową konkurencyjnych pul.
Według badacza, dane nie potwierdzają tej złośliwej narracji. Gdyby Foundry próbowało ataku "selfish mining", zostało ono wykonane wyjątkowo słabo, biorąc pod uwagę, że ekonomiczne zachęty były znikome.
Warto zauważyć, że wydarzenie miało miejsce w okresie niskich opłat. Dwa zreorganizowane bloki przyniosły Foundry zaledwie znikomą kwotę 0,025 BTC w opłatach transakcyjnych.
Co więcej, dane on-chain pokazują, że Foundry faktycznie spędziło sekundę, kopiąc na blokach AntPool i ViaBTC, zanim przełączyło się z powrotem na własny łańcuch. Górnik celowo ukrywający tajny łańcuch nie działałby w ten sposób.
Badacz przypisuje to zdarzenie standardowemu opóźnieniu sieci (latency) oraz użyciu specyficznych komend Bitcoin Core.